Piątek, 07:20 28-09-2012

Lublin: chorzy na Parkinsona mają swoją fundację

We wrześniu 2009 r. trafiła do szpitala przy Alejach Kraśnickich w Lublinie. Po pierwszych konsultacjach umieszczono ją na oddziale neurologicznym. Tutaj przeżyła szok: diagnoza choroby Parkinsona w tak młodym wieku wywoływała reakcję w postaci próby wyparcia z własnej świadomości oczywistej już prawdy o potrzebie zmierzenia się z groźną chorobą.

Na pomoc fundacji mogą liczyć chorzy i ich rodziny.Jadwiga Pawłowska-Machajek nie od razu była gotowa do ujawniania w swoim środowisku owej gorzkiej prawdy. Jak sama zaznacza – przeszła wszystkie fazy, które w obliczu świadomości zachorowania przechodzą z reguły osoby cierpiące: – od fazy wstydliwej negacji, przez pokusę zamknięcia się w czterech ścianach domu, aż po uświadomienie sobie konsekwencji choroby i chęć poznania sytuacji chorych na Parkinsona. To właśnie zainteresowanie się – najpierw przebiegiem choroby, sposobami leczenia, dietą, później – instytucjonalnym aspektem opieki nad pacjentami, doprowadziło ją do założenia 21 marca 2012 r. Fundacji na Rzecz Chorych na Parkinsona.

Natomiast 27 września ruszyła kampania informacyjna, której celem jest zwrócenie uwagi na potrzeby chorych na Parkinsona, poinformowanie mieszkańców Lublina o powstaniu fundacji i jej celach. Kampania potrwa 3 miesiące. Jej inauguracja odbyła się w Dziennym Domu Pomocy Społecznej nr 3 przy ul. Pozytywistów 16. Podczas spotkania swoimi doświadczeniami dzieliły się też inne ośrodki i organizacje działające w Lublinie.

W ramach akcji w ośrodkach zdrowia, szpitalach i innych instytucjach pojawi się plakat z hasłem „Mam Parkinsona i muszę z tym żyć”, natomiast do szerszego grona adresatów dotrze ulotka informująca o powstaniu i działalności Fundacji (na ten cel fundacja otrzymała darowiznę). Trzymiesięczna kampania ma się zakończyć konferencją podsumowującą jej efekty, będącą zarazem kolejną próbą dotarcia do instancji publicznych, osób chorych i ich rodzin, przyszłych wolontariuszy z apelem o współdziałanie.